Setna Rocznica Odzyskania przez Polskę Niepodległości 1918-2018

11 Listopada 2018 roku jest rokiem wyjątkowym. Dlaczego? A no dlatego, że obchodzimy setną rocznicę odzyskania Niepodległości.
Dlatego w tym roku pojechałem na Marsz Niepodległości w Warszawie, by na własne oczy przekonać się, czy jest taki, jak pokazuje go telewizja. Zacznijmy więc od początku dnia.

Zbiórka. 6 rano w Stalowej Woli. Krótkie przywitanie, ogłoszenie najważniejszych informacji przez organizatorów i po chwili trzy autobusy ruszają na stolicę.
Podróż jak podróż, na przerwach przy stacjach benzynowych było słychać patriotyczne okrzyki, czasem zdarzył się rym niezbyt miły, lecz cóż rzec. Na ponad setkę ludzi kilka okrzyków jest niczym. W moim autobusie czas jazdy minął na rozmowach.
Po przyjeździe do Warszawy grupy się rozdzieliły. Część osób poszła na msze, część na miasto. Zbiórka o godzinie 13 na środku Ronda Dmowskiego.

Przechodząc do sedna.
Po przyjściu na umówione miejsce wraz z nowo poznanym znajomym szukaliśmy naszego sztandaru. Niestety nic nie było widać. Biało-czerwono wkoło. Flagi poruszają się niczym podmuch bryzy morskiej. Sygnał telefonu nie odpowiada. Przeciążenie sieci. Co tu robić? Zostać? Szukać swoich? Chwila zastanowienia i nagle widzimy zielonych. Znaczy się tych złych z ONR – i co się dzieje dalej.. Wyjeżdża auto z paką, tam znajdują się głośniki. Wskakuje na samochód pewnie jeden z tamtejszych organizatorów i … Ustawia Wszystkie grupy, kto gdzie ma stać, by nie robić zamieszania. Część osób się odnalazła. Jacek odszukał przyjaciół z całkiem innego ugrupowania. Podkarpackiego, jednak innego. Rozmowa, śmiech. I dalsze szukanie swoich.
Wychodzimy na środek placu. Widzimy osoby stojące na budkach przystanku autobusowego. Swoją drogą świetne miejsce.
Po około 20 min udało się skontaktować z naszą grupą. Decyzja podjęta idziemy w tłum ludzi.
Jest ciężko, tak wąsko, że nawet mysz by się nie prześliznęła. Odległość gdzie normalnie przejście trzy W międzyczasie widzimy różnorodne grupy. Flary się palą, są okrzyki. Czyżby już się zaczęło? To ten zły marsz? Hmm.. no niestety jeszcze nie nic się nie wydarzyło złego..
Docieramy do sztandaru, po przemówieniu prezydenta ruszamy. Idziemy dosłownie krok za krokiem, z powrotem docieramy do ronda, po godzinie. Aż tylu ludzi idzie z nami, jeszcze nie wiemy ile jest dokładniej osób na marszu, ale po centymetrowych przesunięciach do przodu obstawiamy, iż idzie nas około 140 tys.

Każdy przygląda się banerowi, a co to? Kim jesteście? co reprezentujecie? Skąd jesteście? Takie pytania pojawiały się przez wolny marsz.
Docieramy do środka Ronda, Mieszkaniec Warszawy mieszkający bodajże na trzecim piętrze kieruje TV w naszą stronę. Można powiedzieć, że oglądamy siebie w TV na żywo. Okazuje się, że my jeszcze jesteśmy na początku, a prezydent już jest na moście. Dopiero wtedy dociera do nas ogrom marszu.

W międzyczasie dziewczynka z balkonu święta pieśń patriotyczną. Uczestnicy marszu podnoszą głos, dołączają się do utworu, a na zakończenie gromkimi bramami nagradzają młodą patriotkę.

Mija kolejna godzina i kolejne metry, gdy już zaczyna być luźniej jest już długo wyczekiwany przez telewizję incydent-spalenie flagi europejskiej. Fajnie. Wiesz jak to wyglądało z mojej perspektywy? Nie chcesz wiedzieć? Trudno, i tak napisze. Po pierwsze. MARSZ JEST POLSKI nie europejski, po drugie osoba niosąca flagę UE typowo narzucała się osobą w marszu, aż w końcu ktoś zrobił to co wielu myślało-spalił flagę.

Dalsza część marszu to prawdziwy marsz. Policji mało kiedy widziałem, ewentualnie w kilku zaułkach. Na trasie zdarzały się butelki, jednak ku mojemu zdziwieniu ludzie odpychali je zawsze w stronę krawężnika. Nie kopali do przodu. Race? Były race i to sporo. Jednak one dawały ten klimat Obchodów setnej rocznicy odzyskania niepodległości.

Przed mostem znów zrobiło się ciasno. Jednak po chwili spokojnego czekania przeliśmy kolejne metry. Maszerujemy dalej, w spokoju i z pieśniami na ustach, aż do Błoni przy Stadionie Narodowym, gdzie czekają autokary oraz Koncert Patriotyczny, który zgromadził naprawę sporą ilość ludzi bawiącą się przy utworach artystów takich jak np BASTI.

Różne źródła, podają różne informację jednak najbardziej zbliżoną ilością osób biorących udział w marszu było ponad 250 tys ludzi.

Dodaj komentarz